piątek, 22 stycznia 2016

zatopiłeś mnie

jednym gestem, o 12: 50 pewnie. tak, to mogła być ta godzina. osiadłam na dnie i myślałam, że umieram. potem była wizyta w marchewce, droga do domu w zachodzącym słońcu z ogromnym księżycem wznoszącym się powoli nad lasem, ogromnym jak ... nie wiem co. zjadłam makaron z warzywami i jednak ... będę żyła, można żyć bez powietrza całkiem wygodnie. nie zapytam jej. tak postanowiłam w czasie drogi powrotnej. chciałam, ale teraz to już nie ma znaczenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days