środa, 24 lutego 2016

i'm such a people-pleaser

at times. let it go? nie wiem. jestem na diecie makaronowej ^^. wygląda na to, że Kaś jest w większej czarnej dupie niż ja. laska niedługobyłego jej robi koło głowy. kto wie, może jako była obecnego jestem wrzodem na czyimś innym sercu również. jutro spotykam się z Lusiem. w poniedziałek jakaś dziewczyna w okolicy odebrała sobie życie. dwadzieścia dwa lata. nie jestem na tym etapie. w zasadzie w ogóle wcale. grzebię w makaronie i czuję, że trzeba coś zrobić. albo pójdę spać, albo zacznę pracować. po którejkolwiek stronie spadnę, zrobię to z przytupem. ostatnia/e noc/e była/y zbyt sprzężone ze sprawdzaniem zdjęć na smartfonie. smartfon zabiera mi spokój. na etui ma napisane smile. jeszcze nie wiem. jutro. podobno cały czas się uśmiecham i wszyscy mnie lubią. tak twierdzi Maksiu, lat 11. nie wiem. to jakaś poważna niezgodność wizerunku ze stanem moich podrobów lately. ostatni makaronik wciągnięty. miłego wieczoru.

4 komentarze:

  1. jak się sypia z przytupem? wiem jak z chrapaniem, wiem, jak ze ślinieniem... no wiem coś tam, coś tam.
    i jak z każdego tunelu z czarnej dupy też wychodzi się w kierunku światła ;)
    dlatego nie mam interneta w telefonie - :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, mam wrażenie, że to o tym tunelu to jakieś pitolenie, mój się ciągnie i ciągnie ... no likes ... potrzebuję, żeby mi coś wyprodukowało witaminę D. albo przynajmniej CH.

      Usuń
  2. Spac a nie trzymac w reku teleofn ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedy ja się sama wybudzam do sprawdzania. leguralnie.

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days