wtorek, 16 lutego 2016

wychodzę

coraz wcześniej, żeby wracać coraz później. ale obudziłam się z ładną piosenką Joshuy Kadisona w głowie, którą On opublikował dla kogoś, kto wie kogo. śniło mi się również, że Dżi podróżuje z przyjacielem po Hiszpanii, a wjazd do niej był w mojej piwnicy:). dobrze było być bisko, choćby we śnie.

1 komentarz:

miłego dnia. have the nicest of days