czwartek, 17 marca 2016

dzień, w którym zapomniałam coś zrobić

nadal jednak kompletnie nie wiem co :). obudziłam się już z takim przekonaniem. tak, coś miałam zrobić, coś zapomnę ... i wewnętrzny niepokój, że zapomniałam, będzie mi pewnie towarzyszył przy zasypianiu. a na zewnątrz drugi słoneczny dzień pod rząd. Wojtuś był ostatni raz u weta (kolejne trzy zastrzyki w chudą dupę). znów zostałam po godzinach (powiadam ci, że po godzinach spotykam ciągle tych samych ludzi i tych samych ludzi nie spotykam .... to wspaniała ilustracja prawdy, że ludzie dzielą się na frajerów i resztę. jako przedstawicielka podgatunku pierwszego czuję się całkiem nieźle). Jadzisia nadal jest w Polszcze. Kociniak Marian umarł. Sławciu, czytasz mnie jeszcze? :)

6 komentarzy:

  1. Ech, ja coraz częściej zapominam, co w danym dniu mam zrobić. Dlatego zaopatrzyłam się w kalendarzyk, w którym zaznaczam co ważniejsze rzeczy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niedawno osiągnęłam ten stan - piszę w punktach, bo inaczej cały dzień chodzę jak błędna owca.

      Usuń
  2. w poniedziałek zapomniałam o ważnym spotkaniu. bo nie zapisałam. było tak ważne, że pomyślałam: nie muszę.
    a potem dałam się ponieść beztrosce dnia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beztroska ... stany depresyjne, mówię ci, to wspaniały pretekst :)

      Usuń
  3. A ja mysle ze frajerka na pewno nie jestes :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę, że gdybym nie była, to jak mówi stare przysłowie pszczół, już dawno bym się urządziła ;p

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days