sobota, 19 marca 2016

o czym tam płakałaś, dziewczynko?

dzwoniłam wczoraj do A. trzy tygodnie w szpitalu, najpierw z powodu żołądka we Wro, potem z powodu oskrzeli w OŚ. a wszystko zaczęło się od przechodzonego antybiotyku na płuca. Gosha mi rzekła z kolei, że ona ma obcych mnogich, ale to Ilka idzie pod nóż z powodu złych wyników w temacie tego kurestwa w liczbie pojedynczej. to o czym tam płakałaś, dziewczynko? żona skończyła wczoraj dwa lata mniej. nie mam stosunku. mam za to nastrój naleśnikowy i posilam się już drugim, a kawa dymi. zaczęłam normalnie jeść śniadania i dzięki temu lepiej wyglądam (komunikaty zwrotne są). nie sądzę, żebym dała radę do maja napisać mgr. część mnie się z tym godzi. pod koniec marca do teatru na Mayday, pod koniec czerwca trzydniowa wycieczka do jury. coś z tego się wydarzy, zobaczymy co.

2 komentarze:

  1. płacz miewa zbawienny wpływ.
    na plączącego 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami też aktywnę siąpanie regulowane ratuje związki, gdy partner jest dupą :)

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days