wtorek, 15 marca 2016

todo cambia

wbrew uprzedniej opinii o włoskich filmach (hau hau), znalazłam przyjemność w oglądaniu Habemus papam. w domu pachnie mi teraz Czechowem i gra w głowie piosenka Mercedes Sosy. Wojtuś dostał u weta we Wro kolejne zastrzyki na porządne kocie sikanie. Dżi po raz kolejny próbował się do mnie uśmiechnąć w pracy. drugi raz, licząc poniedziałek. jestem ... nie wiem ... uaktywnił mi się jakiś gen odpowiedzialny za samoobronę i nie potrafię imitować uśmiechów ... tej jednej osoby. wróciłam z pracy wcześniej, przespałam się, wypiłam właśnie kawę, nie dokończyłam filmu na kulturze, bo na jedynce Hürrem umiera. idę pozmywać naczynia (edit, nie, jednak ktoś mnie uprzedził). todo, todo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days