niedziela, 17 kwietnia 2016

klimakterium

2 zaliczone. byłam sceptyczna, na dodatek upchnięta na drugim balkonie, rząd V, fotel 35. mi przeszło. materiał niekoniecznie odkrywczy, ale oko zwilgotniało. Jodłowska, Gadecka, Warzecha, Cichocka. jedna była z tego drugiego balkonu podobna do mojej żony :D. przed spektaklem na Zapolskiej, poszurałyśmy z A. do Kuchni Marche. nic do picia, tylko na szybko sałatka z tuńczykiem. a teraz jem oczywiście bigos. 22:50. sztuka czyni mnie głodną.

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. To miasto ma swój klimat, szczególnie ciesząca się złą sławą dzielnica Nadodrze :)

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days