czwartek, 7 kwietnia 2016

makaroniki

są za słodkie. się ludzie z nimi instagramują, spróbowałam, dziękuję, jestem wytrawną dziewczyną. dowodem zaś na moje wieczne zapóźnienie niech będzie, że dopiero przed chwilą jeździłam sobie w paszczy pałeczkami zbierającymi moje cenne komórki. pałeczki miałam pewnie od lutego. jeśli odkryją, że razem z Niunią jadłam łososia, spalę się ze wstydu. trudno, wysuszyłam, zapakowałam, wyślę. jutro piątek. jak to pięknie dźwięczy. może obiad z A.

{byłam we Wro, kara 30 zł, ale miła pani mówi, że mogę ją zamienić na książkę. no i git, mam już plan pozbycia się Mindfulness Robertsa, bo Jezus mnie zniechęcił}

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days