piątek, 1 kwietnia 2016

uginające się serce

Błogosławione serca, które potrafią się uginać; nigdy nie będą złamane ~ A. Camus. mam. to moja najwspanialsza cecha, choćbym nie wiem jak cierpiała, zawsze przychodzi moment entuzjazmu i idę prosto. można to nawet uznać za super moc. przychodzi chwila, gdy mi się odgina i już ...

rajd teatralny był udany. przypomniałam sobie jak kiedyś się śmiałam. aktorzy grali na autopilocie, ktoś musiał się gdzieś spieszyć, bo zrezygnowano z antraktu, ale i tak było to dobre doświadczenie. wróciłam o 21, za oknami padał deszcz ...


dzisiaj spotkałam się po pracy z Lusiem. najpierw na makaronie we włoskiej, później na kawie na Jadwisi (praca też była ok, bo wybyłam na kilka godzin i poprzebywałam gdzie indziej).


słońce świeciło po południu przepięknie. wcześniej padało całą noc, ten deszcz był potrzebny, wszystko zielenieje w oczach. mogłabym iść przed siebie pięć km, gdyby było trzeba (kiedy wysiadłam z busa w K. ruszyłam w drogę i gdyby nie moje taxi ^^).

retoryka życia politycznego jest ostatnio gówniana, albo martwią się arabami, albo zacieszają, że wydadzą 500+ z moich podatków, albo wciskają ziemcowąsrajsłodkodemagogię. chyba muszę robić więcej na drutach, bo tv publicznej już nie daje się oglądać. Luś chce jechać do Medjugorie. poważnie. chyba się nie zdziwisz, że beze mnie.

1 komentarz:

  1. Ze mną podobnie , w ostateczności spadam jak kot na cztery łapy...

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days