niedziela, 29 maja 2016

wczoraj

popołudniowa drzemka. ktoś odwiedził mnie we śnie, w podświadomości manewry Tuchaczewskiego wg Wołoszańskiego ... lubię śnić prawie na jawie przy włączonym bardzo mądrym programie historycznym.

skończyłam Stuhrmówkę, przy trzecim błędzie korektorskim nie wytrzymałam i poprawiłam ołówkiem. poza tym czemu ludzie nie odmieniają słowa radio?

Kaś zadzwoniła do mnie po południu, 55 minut rozmowy o wszystkim. już zdecydowała co z mgr, ja jeszcze wiszę na nadziei. nie tylko w tym.

1 komentarz:

  1. Cynia dawno mnie tu u ciebie nie było choć cię czytam ale nie wiem jak komentować tu u ciebie. Skomplikowane te Twoje posty, ale je bardzo lubię. Uściski serdeczne-;)

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days