czwartek, 18 sierpnia 2016

była

wczoraj moc z Ewelką, dzisiaj ponad godzinna rozmowa z Grażynką. wierzy we mnie.

dziękuję, to jest mi potrzebne, bo jestem z takiej bajki w którą sama nie wierzę.

dostałam gotowca, bardzo fajnego, obrzuciłam wzrokiem. czy mogę coś takiego napisać? być może. bez względu na wszystko jestem podniesiona na duchu. lubię, że ludzi obchodzę. że ktoś mi doradza dietetyka i ktoś pyta, czy mi może rozdział napisać, albo gdzie powinnyśmy wykupić studio, żeby było blisko do Anina. ludzie, których sam sobie człowiek dobiera, są tymi właściwymi ludźmi. nawet jeśli czasem się gubią ^^

pełnia.

ma właśnie odkryła, że już wie, czemu w nocy nie śpię. mama może nie wygląda przez okno, ale czyta internety. krótkie wspomnienie o księżycu gigancie, który wschodził nad domem Bednarka, gdy w domu prababci Marianny mama lunatykowała jako dziecko. ok, wracam do języków. dobrej, bezsennej nocy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days