piątek, 26 sierpnia 2016

czajniczek

spadł sam. Wojtuś nie miał z tym nic wspólnego, pojawił się już po tym przykrym wypadku. 

dwa ostatnie dni są przepiękne. wczoraj rano byliśmy z tatkiem w WK. wczoraj i dzisiaj dwa razy w pracy, zresztą we wtorek również. to takie absurdalne być tu, gdy ciebie nie ma. czuję niesmak. jeden nieostrożny ruch, zapadnę się w nijakość. analizy na dziś, zrobione wieczorem na kolanie. Wojtuś Zabójca Czajników-y-Filiżanek wyściskany. Lala uczy się drugi dzień chodzić na smyczy. krótko, bo głównie leżymy.

mgliste środy początki:


change of climate. wczoraj rano takie widoczki:



nie wiem po co tu przyszłam. muffinka z lidla:


to wszystko. piątunio. powoli wejdę w klimat zachwycania się piątuniami again.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days