niedziela, 14 sierpnia 2016

wrażliwa się zrobiłam

albo coś. oglądam Olimpiadę lub czasem raczej słucham z głową wtuloną w koc. badminton. kobiet. komentatorzy są albo seksistowscy albo się dziwią, że uczestniczki są z innych krajów. ukłoniła się na koniec, o jakież to dziwne. od kilku dni mam rosnące wrażenie, że 50% konkurencji jest obsadzana komentatorami po bardzo mocnym sicie. i tą kluczową cechą nie była błyskotliwość lub znajomość dyscyplin. #dobrazmiana wychyna* nawet z lodówki. Grr. Argh.

* tak się to odmienia w czasie teraźniejszym? sprawdzałam i martwię się, że wygooglowałam taką wersję tylko na frondzie.pl ^^

2 komentarze:

  1. pierwsza myśl: wychywa. [por. wypłynąć]
    ale od dokonanych nie ma cz. ter., a szkoda [ja tu napisuję...] - brakuje mi.
    wynurza się? wystaje?
    ale czemu z lodówki?
    skoro wszyscy są w ryjo, to kto komentuje bieżące mecze? - mnie od wczoraj dręczy to pytanie, jednakowoż podobno one.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja Rio nie ogladam...w sumie niewiele ogladam w tv aktualnie...

    OdpowiedzUsuń

miłego dnia. have the nicest of days