niedziela, 9 października 2016

obiecuję

sobie, że będzie mnie tu więcej. odleciałam gdzieś, wędruję z głową gdzie indziej ... na uczelni wszystko idzie tak jak chcę, chociaż uświadamiam sobie, że przytłoczą mnie marche i menschen. mam dziwne sny, wcale nie prorocze. jeleni już nie słychać, za to gdzieś w oddali nadal są żurawie. dzisiaj zgasiliśmy tęczę, potem czekaliśmy aż rodzina łąbędzi przejdzie przez drogę. moja lektorka od sprawności zinegrowanych wspina się na ściankach. w ogóle ludzie wydają mi się mili. ale ja tak już mam, wybieram widzieć wszystko pozytywnie. nawet jeśli ona jest do niej podobna. mam trochę na głowie, jutro wybory, apel w czwartek, sporo słówek do wkucia, pod koniec tygodnia Kudowa. wezmę ze sobą podręczniki jeśli mi je przyślą. to nie będzie taki wyjazd jak rok temu. mam ci powiedzieć, że to dobrze? nie, nadal myślę, że to źle. robię sporo zdjęć telefonem. taki jesienny pies:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days