niedziela, 23 października 2016

zmęczona

ale pozytywnie jakoś tak. w ciemności w ogrodzie przywitał mnie kot. hiszpański do przodu, niemiecki również. potem jeszcze przeszłam rynek w bardzo ładnych i bardzo niewygodnych do przechodzenia rynków butach. kocie łby kocie łby. na Zapolskiej pierwsza część Klimakterium. nie wiem, może byłam zbyt głodna? alb tekst mnie nie dotyczy? nie, że klimakterium mnie nie dotyczy. nie czuję się w najmniejszym stopniu kobietą, której najlepsze momenty minęły. rok temu był piątek. epicki. będą jeszcze. rzeczy. jutro na przykład. mogę wstać o 5.30, żeby wyjechać o 7.30. dwie cudowne godziny na zieloną herbatę, talerz owsianki, może trochę odcinka Colombo. będą jeszcze rzeczy ...

2 komentarze:

  1. było pytać. "klimakterium" - nie. ale podobne o wiele fajniejsze jest coś ze starszymi babciami - z Krakowską chyba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy one przypadkiem nie uciekają z domu starców?

      Usuń

miłego dnia. have the nicest of days