piątek, 11 listopada 2016

...

dokładnie 6 lat temu umarła nasza Wacia.
dźwiękowo jestem pomiędzy Cohenem a Sanzem.
(przydało się to słuchanie ostatniego - znam czasy bez znajomości czasów).

Luś mi pisze, że mamy już pokój na Pańskiej, ale jeszcze nie wiem czy to jest wiadomość dla mnie.

i były jeszcze przynajmniej dwa sny, które chciałam opisać, ale teraz zupełnie nie pamiętam fabuły, poza tym, że to był dobry kawałek dramatu romantycznego.

tacie noga trochę puchnie a trochę nie. spędziłam dzień na sprzątaniu psich kup. no i chyba czas zadumy się skończył ... najwyraźniej ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days