czwartek, 10 listopada 2016

któż

robił plany wielkiego, nocnego posiedzenia z okazji weekendu, żeby potem paść plackiem przed dziewiątą? to był długi dzień, z pozaetatowym projektem, marszem prawie niepodległościowym, jazdą do mamy, dźwiganiem siaty z zakupami, makaronem chińskim i chujową pogodą. ze zmęczenia telefon mi z rąk wylata, oddałam się w objęcia Morfeusza, narta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days