czwartek, 29 grudnia 2016

:)

wieczorem pierwszego dnia świąt postanowiłam ją odblokować, dwie godziny później zalajkowała mi plik z konta swojego syna. yhhh. miałam też sen, w którym absurdalnie śnił mi się eM. w tym śnie mieszkał we Wro i cieszył się na mój widok.
-----------------------------------
słońce czy deszcz, fryzjer musi być - taka moja refleksja przed lustrem wczoraj. ile w tym miejscu razy byłam w dobrym humorze, ile w podłym. po fryzjerze Templar przyjechał na kawę w M. zjedliśmy po dwa rożki i mieliśmy dyskusję paleontologiczno-psychologiczną podczas, której rycerz zdiagnozował u siebie PTSD, myślę, że słusznie.
[wieczorem]
(moi): gdyby pojechała sama to byłoby trochę bez sensu, ale pogoda jest podła. gdybym miała wybór to wolałabym jechać w taką pogodę nad morze.
(Templariusz): No tak ale silny wiatr.
(moi): ale można się zaszyć w pokoju, zrobić sobie kakao i patrzeć przez okno na deszcz.
(Templariusz): No tak tylko kakao i okno człowiek ma w domu. 
(moi): tak, ale przemieszczenie się robi różnicę. mózg wie, że jesteś gdzie indziej i kiedy tak patrzysz przez okno hipokamp sobie buduje nową mapę, a to jest przyjemne, przynajmniej dla niektórych.
Bo Luś pojechała przedwczoraj do Wawy. bez A. która wycofała się w ostatniej chwili. Jak napisałam, tam pogoda podła. Ja dogorywam zaś tutaj nad odmianą niemieckich zaimków i prowadzeniem rozmów o niczym. Aaa, krótki spacer dziś był. Poszłam sama, tata nadal o kulach. Nie lubię sama, sama to lubię spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days