wtorek, 13 grudnia 2016

Radziu,

który mnie na oczy nie widział, a którego znam od lat dziesięciu, pisze mi, że nic się nie zmieniłam. niestety muszę mu przyznać rację. jeszcze kilka lat temu łudziłam się, że choć odrobinę zmądrzeję, ale chyba nadzieje próżne.

z dni ostatnich: wczoraj przyszedł przymrozek. w weekend miałam bardzo owocny zjazd lic2. w niedzielę prawie powtórka sprzed tygodnia, tym razem pizza w starym P i kawa w tej samej kawiarni.


nie było to niemiłe, niech cię jednak nie ponosi wyobraźnia czytelniku. Templariusz spotyka się z jakąś panną na dochodzenie, a ja jestem z tego faktu kontenta wielce. no to masz jeszcze kota na szaliku


pachnie ciepłym kotem, święta idą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days