środa, 8 marca 2017

przysięgam

że coś mnie brało, ok. południa poczułam chłód na plecach, jakby ktoś przemknął po moim grobie. daję odpór, cholernie dzielnie, zapijam herbatkami mikroby. po pracy rtg na Bierutowskiej takie o dziwne, potem zabrałam rodziców na ósmomarcowego chińczyka.

słucham Nie wszystko jest na sprzedaż. Dyjak. kompensuje mi własne liche emocje ten wyrzyg słowem.

czytam wywiad z Przekroju 12/2013 Nabuzowany refrenista, myślę, że nie pamięta różnych rzeczy, które wtedy mówił, może coś zmyślił, ale to ten rodzaj narracji, który mnie rozbawia. balansowanie na granicy rzeczywistości i blagi. może w tym roku pojadę do Lublina. zobaczyć Majdanek od babci Frani.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days