piątek, 31 marca 2017

ściągam

wszystkie płyty Marka na dysk i endomodo na telefon. sapię jak lokomotywa a słońce pali mi trampki. trochę ponad kilometr w dziewięć minut. prawie umarłam. wcześniej spotkałam Templariusza w tesco. on zawsze taki zadowolony, gdy spotyka mnie z rodzicami. jakby się cieszył, że mnie widzi, choć się nie cieszy. pyta mnie, co ma zrobić, piszę mu, że nic. ot, i tak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days