wtorek, 23 maja 2017

kolejny

bieg po zdrowie. wcześniej byłam na farbie i obiedzie w starym P. i nie było mi smutno, nie wysłałam nikomu fotki mojego jedzenia. potem jeszcze na wynos dwa rożki z toffi zjedzone pod Janem Pawłem Z Obsraną Głową. Porankami zaliczam rehabilitację, pierwszy raz w dorosłym życiu. biegnąc mam myśli wesołe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days