wtorek, 20 czerwca 2017

padłam

po zjedzeniu prawie wszystkich pierogów ruskich, w tym kilku w autobusie; zerknęłam pod pokrywkę, zupa ogórkowa, zaszłam do pokoju i po prostu światło mi zgasło. przespałam godzinę bez ściągania z siebie ubrania w którym przyszłam z pracy (podobno jest too hot. no cóż, spódnica za kolana, żeby zakrywała mi wielki krwiak na łydce, ale niech tam, jestem za seksowna dla tego świata. zmieniam opinię o facecie, który mi to powiedział. to jednak mały fiutek).

na plus tego dnia, poza cudowną pogodą, mogę zaliczyć fakt, że odezwał się do mnie starszy pan, do którego wczoraj napisałam, i stwierdził, że jeśli wszystko to prawda, com mu rzekła, to on mi ocenę z językoznawstwa przepisze. bardzo to miłe z jego strony.

dzisiaj jest światowy dzień uchodźcy, skrzeczący dzień w Polsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days