niedziela, 23 lipca 2017

mnie tymczasem


przydarzają się różne myśli, szczególnie, gdy widzę zdjęcie CM z żoną na manifestacji. Pe pojechał dzisiaj na manifę do Dublina, ale nie było to nic efektownego. wybiegałam 3 km w powietrzu ciężkim od wody, rozpraszały mnie ropuszki umykające spod stóp, robienie zdjęcia padalcowi i porykiwania jeleni w zagajniku (godz. 21 to nie jest ten moment, gdy można sobie pląsać po lesie będąc zupełnie bezkarnym i niezauważonym).

tak, można wiele znieść. na jesień też się cieszę, jeśli tak można nazwać to uczucie.

(wczoraj późno w nocy, podczas letniej burzy, skończyłam Biegunów. książka świetna, ale jednak, gdy zbliżałam się do końca przypominał mi się fragment piosenki Lubomskiego "coraz niżej słychać mój śpiew". podczas 8/10, po ostatniej stronie 7/10)

il. Ryan Corners

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days