niedziela, 2 lipca 2017

wieczorem

odhaczyłam Żółty szalik. dzisiaj po decathlonie mam nowy plecak, cudnie trochę różowy, leciutki jak piórko. i inne takie. np. niezbędną bandanę w pomarańczowe esyfloresy. i rękawiczki, które stykną na rower. i nowy polar. i dwa t-shirty, które szybko schną. i super spodnie z odpinanymi nogawkami. i kabelek do ładowarki telefonu. do mojego trudnego szczęścia brakuje mi jedynie zewnętrznego odtwarzacza dvd do laptopa. jem drożdżowe. oglądam yt z nogami na biurku. miłego popołudnia, kiedykolwiek to czytasz :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days