poniedziałek, 7 sierpnia 2017

wiele księżyców temu

o tej porze, w słoneczny dzień siedzieliśmy i patrzyliśmy na siebie, a potem chodziliśmy wokół. dwa lata temu to był bardzo ważny dzień, ponieważ od tego momentu mam status "w związku". kawa, i lody i tartoletka. nie wiem czy pamiętasz, czasami zastanawiam się czy pamiętasz. miałam tę sukienkę w ciemną łączkę, a ty białą koszulę, która wyglądała jak lniana. to było ważne. dzisiaj odprawiłam się do Dublina, a raczej Pe mnie odprawił. to jest innego rodzaju zadowolenie, zupełnie niepodobne do tego sprzed dwóch lat. w zasadzie nie mam jak tamtego porównać do niczego.

tak napisałam dwa dni temu. dzisiaj wieczorem jest częściowe zaćmienie księżyca, a ja mam zaćmienie mózgu z powodu zatok, które męczą mnie od wczoraj. w niedzielę kupiłam trzy pary butów. słucham Tylko o nas. jutro jadę po ekuz. z Pe rozmawiamy od rana o muzyce i smutnych efektach piciu trunków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

miłego dnia. have the nicest of days